Ladowanie zdjec

Lekarze, którzy mają iskrę Bożą

2016-03-02 12:12

Nie zamyka drzwi przed pacjentem
Są lekarze, którzy nie dzielą czasu na ten prywatny i służbowy. Którzy mówią, że przysięga Hipokratesa jest niczym ta ślubna. Na całe życie. Nie można jej sprzeniewierzyć, nie można zapomnieć o młodzieńczych ideałach i chęci naprawiania świata, jakkolwiek może to zabrzmieć trywialnie. Są wreszcie lekarze, którzy nie szukają rozgłosu, unikają jak ognia medialnych wystąpień, bo przecież najważniejsze jest leczenie, konkretna robota, którą trzeba wykonać jak najlepiej. Dr Piotr Morawski umiejętnie połączył te wszystkie cechy. Umiejętności ma zresztą więcej, bo w wolnych chwilach ten otolaryngolog ze Szpitala im. Żeromskiego gra w futsal, czyli nożną piłkę halową, o której potrafi rozmawiać z pasją równą tej, z którą opowiada o operacjach migdałków, plastyce przegród nosowych jak i tych najtrudniejszych operacjach - wycięcia raka krtani. Piłka pomaga mu wziąć oddech, zachować równowagę i nie tracić sił, kiedy walczy się o życie . Piotr Morawski wybrał specjalizację otolaryngoliczną z bardzo prostych powodów. Większości pacjentom może pomóc, wyleczyć ich. A nie ma chyba większej satysfakcji.

Perfekcja, oddanie i życzliwość sprawia, że cierpiący na raka krtani przyjeżdżają do niego z całej Polski. Jest jednym z najlepszych! Był jednym z inicjatorów powołania stowarzyszenia pacjentów po usunięciu krtani. I wciąż z nimi jest, nie zamyka drzwi po skończonej operacji. I oni dobrze wiedzą, że drzwi doktora Morawskiego są zawsze dla niego otwarte.



 

CMS by Quick.Cms